Ta duża kamienica, przez starszych Poznaniaków zwana "Telewizory" (przez sklep, który się niej mieścił), zaprojektowana przez architektów Jerzego Liśniewicza i Henryka Grochulskiego, została zaprojektowana i zbudowana na końcu lat 50.
W przeciwieństwie do Alfy, pod którą wyburzano kamienice, ta zajęła puste parcele po budynkach zniszczonych w czasie wojny.
Budynek wpisuje się nurt dojrzałego modernizmu, jest bardzo prosty, za jedyną ekstrawagancję można uznać rzędy jednostronnie wykuszowych okien. Sprytny zabieg , który ożywia fasadę, a także zwiększa nasłonecznienie mieszkań.
Szkoda, że właściciele nie odświeżą elewacji, bo biały tynk przywróciłby mu dużo urody, chociaż z drugiej strony, jeśli miałby się stać kolejnym poznańskim budynkiem pomalowanym w pomarańczowo-kanarkowe paski i kwadraty to może lepiej niech zostanie tak jak jest.
Czy tylko mi się wydaje, że malowanie każdego bloku na kolorowe, pastelowe paski to jest ostatnia szkarada?
English version:
The old tenement house, by older Poznań citizens called "TVs" (because of a shop inside) was designed by architects Jerzy Liśniewicz and Grochulski. It was designed and built in the late '50. Unlike Alfa, which needed to demolish other builidings, this one occupied free spaces left after WWII.
The building represents a full-grown modernism and it is very simple - the only extravagance is bay windows. Let's say it is kind a clever method - it brings more sun inside and makes the facade alive.
Shame that owners do not refresh elevations - white plaster would do a great job here. But on the other hand - maybe it is better to be dirty than painted in orange-canary's belts and squares.
Is it only my opinion that painting every building in color belts is soooo ugly?